Berlin oraz Niemcy widziane z okien budynku na Potsdamer Platz.
Blog > Komentarze do wpisu
Ambasada USA w Berlinie

 

Za 3 dni przypada Święto Niepodległości USA. W sumie mnie, jako mieszkańca Berlina, nie powinno to obchodzić. Tak jednak nie jest. Otóż w to święto oficjalnie zostanie otwarta nowa ambasada Stanów Zjednoczonych w Berlinie, a położona nie byle gdzie, bo na Pariser Platz zaraz obok Bramy Brandenburskiej.

Amerykanie by to zbudować wydali sporo pieniędzy, bo aż 143 miliony dolarów. Niestety moim zdaniem, no może nie tylko moim, budynek nie należy do najpiękniejszych. Co więcej znana jest też przyczyna owej brzydoty - względy bezpieczeństwa. Na pierwszy plan wysuwają się takie elementy jak: stalowe elementy bezpieczeństwa, zbrojone szkło, kulodporne okna oraz grube ściany.

Ostatnio poczytałem sobie trochę o tej inwestycji. Budynek po raz pierwszy został naszkicowany w 1995 r. w pracownii amerykańskiego biura architektonicznego "Moore Ruble Yudell". Potem było wielokrotnie przerabiany. Te zmiany wynikały z bieżących wydarzeń. Pierwsza nastąpiła w 1998 r. po zamachach na amrykańskie ambasady w Kenii i Tanzanii, kolejna ...wiadomo 11 września 2001 r. w efekcie powstało coś, co złośliwi nazywają "Fortem Knox"...rażące swoją wielkością, topornością i sztucznością...

Parę dni temu wpadł mi do rąk wywiad z Hansem Stimmann'em, facetem który w latach 1991-2006 był głównym architektem miejskim Berlina. Opowiada on jak wielkie spory toczył ze stroną amerykańską w kwestii wyglądu tego budynku. Pierwszy dotyczył tego, że amerykanie zażyczyli sobie, w tym ich budynku znajdował się taki element "przejścia, prześwitu", jak w samej Bramie Brandenburskiej. Stimmann nie wyrażał na to zgody, bo uważał że założenia tego placu są takie, by punktem centralnym i jedynym przejściem była sama Brama. Skończyło się na zgniłym kompromisie, że budynek ambasady jakby zapada się do środka, ale samego przejścia nie ma. Hans musiał zawrzeć ten kompromis, bo usłyszał od ówczesnego burmistrza Berlina, że jeżeli nie wyrazi na to zgody to już jutro nie będzie na swoim stołku....W wywiadzie tym padają poza tym dwa ważne zdania: 

"z jednej strony Amerykanie chcieli wyrazić swoje uwielbienie dla otwartości i demokracji, z drugiej zaś strony chcieli stworzyć budynek odporny na najcięższe bombardowanie. To w oczywisty sposób nie współgra ze sobą..."

"ambasada jest świetną ilustracją tego co stało się w USA po 11 wrzęsnia 2001 r., obrazuje kraj będący w traumie, tak uzbrojony, że nie jest w stanie już oglądać świata zewnętrznego..." 

 

Ambasada USA znajdowała się w tym miejscu już przed wojną, potem została zniszczona, teraz jest budynkiem, którego otwarcie wieńczy przebudowę całego Placu Paryskiego, szkoda że nie dało się tego zrobić ładniej...

 

Ambasada USA Ambasada USA

 

 

 

 

wtorek, 01 lipca 2008, maxencjusz
page counter